Z nami na wyżyny / Rozmowa z dr Renatą Żabą-Nieroda

Rozmowa z dr Renatą Żabą-Nieroda

Rozmowa z dr Renatą Żabą-Nieroda, absolwentką pierwszego rocznika studentów Małopolskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej w Tarnowie, obecnie adiunktem w Katedrze Zarządzania z tytułem doktora nauk ekonomicznych.

- Jak wspomina Pani studia, jak studiowało się w MWSE?

- Studia w Małopolskiej Wyższej Szkole Ekonomicznej w Tarnowie rozpoczęłam jako studentka pierwszego rocznika w 1995 roku. Był to początek funkcjonowania Uczelni. Trudno sobie wyobrazić jak szybko mija czas. Pierwszą inaugurację roku i indeks z numerem 50 wspominam, jakby to miało miejsce wczoraj, aż trudno uwierzyć, że nasi studenci na pierwszym roku odbierają już indeks o numerze 11 000. Tak wielu studentów opuściło już mury MWSE. Przechodząc ulicami Tarnowa często widzę znajome twarze naszych absolwentów.

Czas studiowania na MWSE wspominam bardzo miło, tyle się w tym czasie wydarzyło. Spotkałam na Uczelni przyjaciół, z którymi utrzymuję kontakt do dzisiaj. Wspólne sprawy bardzo nas zintegrowały, nie tylko zajęcia, czas wykładów i ćwiczeń, ale także wspólne spędzanie wolnego czasu: obozy narciarskie, bale Beana, rajdy, praktyki zagraniczne. Szczególnie miło wspominam zajęcia z Panem Prof. Stanisławem Belniakiem, który był promotorem mojej pracy licencjackiej.

W czasie pierwszej promocji absolwentów w 1998 roku moja praca pod tytułem ?Marketing usług bankowych na przykładzie BPH? oddział w Tarnowie została zaprezentowana jako jedna spośród dwóch wyróżnionych prac. Doskonale pamiętam tremę, która towarzyszyła mi w czasie wystąpienia prezentującego tezy mojej pracy licencjackiej w lipcowe popołudnie w 1998 roku, kiedy to wraz ze mną 200 absolwentów MWSE odbierało dyplomy w tarnowskim ratuszu.

- Wybrała Pani karierę naukową ? co o tym zdecydowało?

- Wybór kariery naukowej to poważna życiowa decyzja, będąca często wynikiem głębokich przemyśleń, ale także zbiegów okoliczności czy propozycji, które padają nagle i niespodziewanie. Gdy studiowałam, to dla mnie, podobnie jak dla większości moich koleżanek i kolegów, możliwość pozostania na Uczelni w charakterze asystenta była szczytem marzeń. Te marzenia się spełniły. Po skończeniu studiów licencjackich w MWSE jako pierwsza absolwentka zostałam asystentką w Katedrze Marketingu. Wtedy kierownikiem Katedry była Pani Prof. Józefa Famielec, która była także promotorem mojej pracy magisterskiej w Akademii Ekonomicznej w Krakowie.

- Jak przebiegało dalsze kształcenie - studia magisterskie, przygotowanie doktoratu?

- Od blisko dziesięciu lat studenci MWSE nie muszą już zmieniać uczelni, aby kontynuować naukę na studiach uzupełniających magisterskich, ponieważ MWSE daje im taką możliwość. Wtedy, kiedy ja kończyłam studia licencjackie było inaczej. Pani Prof. Józefa Famielec zachęciła mnie do tego, aby kontynuować naukę. I tak zostałam magistrem, a potem w niedalekiej przyszłości doktorem nauk ekonomicznych. Był to ogromny wysiłek, ale został zwieńczony sukcesem, ponieważ pracę doktorską obroniłam z wyróżnieniem. W chwili obecnej nasza Uczelnia stwarza swoim absolwentom wiele możliwości kontynuowania nauki, zarówno na poziomie licencjata, jak i magistra czy studiów podyplomowych.

- Czy przez ten czas, kiedy się Pani uczyła i pracuje obserwuje zmiany związane z nauką, życiem studenckim?

- Z Uczelnią jestem związana od dłuższego czasu, najpierw jako studentka, później jako asystentka, teraz pracuję na stanowisku adiunkta w Katedrze Zarządzania. Obserwuję zmiany zachodzące w Uczelni - powstają nowe kierunki i specjalności, zwiększają się szanse studiowania za granicą, pozyskiwania przez studentów różnych stypendiów. Jednym zdaniem mogę powiedzieć, że Uczelnia rozwija się bardzo dynamicznie. Przez okres 15 lat stała się znaczącą w Tarnowie i regionie Uczelnią. Na pewno mogę ją polecić wszystkim młodym ludziom, którzy zastanawiają się nad wyborem dalszej edukacji i wyborem swojej przyszłości.

- Dziękuję za rozmowę.

(rozmawiała Barbara Jaworska - "Dziennik Polski")